format_quote
Joanna i Piotr B., rodzice 6-latka - wsparcie przy nawracających infekcjach syna
Sytuacja startowa: Nasz syn od żłobka łapał wszystko - 8-9 infekcji w sezonie jesienno-zimowym, każda po 7-10 dni z gorączką, kaszlem i smarkiem. Pediatra mówił, że to normalne "w okresie adaptacji do żłobka". Po dwóch latach żłobka i pierwszym roku przedszkola wzorzec się nie zmienił - widzieliśmy, że dziecko jest słabe, blade, wycofane, w przerwach między infekcjami nadal nie miało pełnej energii. Dwóch immunologów, dwa USG ślinianek, jeden komplet alergologiczny - wszystko bez konkretnych odpowiedzi.
Co skłoniło nas do sesji: Wybraliśmy Quantec dla syna - tak, można pracować z dziećmi, ale tylko za zgodą rodziców i w obecności rodzica. Konsultacja przed sesją była kluczowa - chcieliśmy wiedzieć, czy to bezpieczne, czy nie ma przeciwwskazań, czy syn musi coś robić. Padła ważna informacja: Quantec dla dzieci nie zastępuje pediatry. To wsparcie obok, nie zamiast.
Praca z Quantec: Skan zasugerował obszary pracy: układ trawienny (młodszy syn miał historię alergii pokarmowych), napięcie emocjonalne związane z naszym rozwodem rok wcześniej (o czym z synem mówiliśmy mało, bo "nie chcieliśmy go obciążać"), niedobór odpoczynku regenerującego. Trzy sesje plus konkretne rekomendacje od nas - rozmowa z synem o rozwodzie w towarzystwie psycholożki dziecięcej, zmiany w diecie (mniej cukru, więcej warzyw fermentowanych), wcześniejsze chodzenie spać.
Efekty: Sezon jesienno-zimowy przeszedł z 3 infekcjami zamiast 8. Każda była krótsza i lżejsza. Syn jest pogodniejszy, ma więcej energii, w przedszkolu zaczął opowiadać o kolegach (czego wcześniej nie robił). Pediatra po wizycie kontrolnej powiedział, że "coś się zmieniło", ale nie podejmował się powiedzieć, co konkretnie zadziałało.
Rekomendacja: Nie powiemy, że to "cud Quantec". Zrobiliśmy trzy rzeczy naraz: rozmowa z synem o rozwodzie, dieta, wczesne spanie - plus sesje. Ale Quantec dał nam mapę, według której zaczęliśmy działać. Bez tej mapy szlibyśmy dalej z lepszymi witaminami i kolejnymi lekami przeciwgorączkowymi. Polecamy rodzicom, którzy czują, że klasyczna ścieżka utknęła - z zastrzeżeniem, że to wsparcie, nie diagnoza.